21 listopada 2014

Co powie tata?



 Tata rządzi, czyli 63 zasady szczęśliwego ojca

Chciałam na temat tej książki się rozpisać. Przedstawić o czym jest, oddać klimat, wychwalić wszystkie zalety i odnieść się do własnych doświadczeń. Ale zrezygnowałam, bo ta książka broni się sama.

Andrew Clover jest komikiem. I trochę pisarzem, a nawet nieco aktorem. Wiódł sobie szczęśliwe życie utrzymanka, spełniającego się artystycznie(przynajmniej próbującego, chyba). Aż tu nagle jego miłość, Liv, postawiła go przed faktem, jakże okrutnym dla każdego wolnego mężczyzny, postanowiła, że chce mieć dzieci. Skoro poradnik dla szczęśliwego taty powstał, nie trudno się domyśleć, że jej siła perswazji była nader wystarczająca, by niebieskiego ptaka namówić na ojcostwo. Co ciekawiej, na ojcostwo czynne, bo Andrew jako ten utrzymywany musiał pozwolić swojej wybrance wrócić do pracy, by nadal mógł próbować spełniać się twórczo, a przy okazji opiekować się córeczką.

Clover to człowiek o ciekawym podejściu do życia i takim też poczuciu humoru. Czytając ten niejako pamiętnik, miałam czasem problem z uwierzeniem, że te sytuacje zdarzyły się naprawdę, cóż takie rzeczy nie wszystkim si przytrafiają, np. nie sądzę by mój syn pokazywał kiedyś obcym ludziom taniec szalonych stóp, a może i szkoda. Rady przedstawione w książce są zabawne, czasem absurdalne, ale potwierdzone przykładami z życia i dlatego niesamowicie prawdziwe. Książka ta pokazuje zupełnie inny obraz rodzicielstwa niż ten kreowany współcześnie(matki polki-idealne itd.). Pokazuje, że istnieją rodzice którzy też przeżywają rozterki, mają czasem ochotę wziąć dzieci i wystawić je przez okno, by zażyć odrobiny upragnionego spokoju (tak, tak to okropne, wszyscy rodzice są cyborgami i wcale nie odczuwają takich potrzeb, zwłaszcza zażywania spokoju), co wcale nie znaczy, że kochają swoje pociechy mniej.  Swoją drogą to straszne, że matka publicznie mówiąca, że czasami ma ochotę pozbyć się dzieci z domu, wleźć pod koc i być kokonem jest społecznie uznawana za wyrodną. No, ale to temat na oddzielną dyskusję. 

 Wracając do tematu, najważniejsza jednak myśl, która sprawiła, że czytając tę pozycję czuje się ciepło na sercu, jest ta że rodzicielstwo to wspaniała przygoda, pełna niebezpieczeństw, strachu, nieporozumień, ale też radości i niezwykłych odkryć. Wystarczy tylko odrobina zaangażowania i kreatywności. 

Polecam nie tylko dla tatusiom i nie tylko rodzicom.

1 komentarz:

  1. Czyli jako ciocia mogę smiało czytac? :) a wiesz z tymi rodzicami cyborgami to racja, bo nie wierzę,ż4e żadna kobieta w swym macierzyńskim życiu nie miała tak najnormalniej w świecie dość, niestety nie jesteśmy robotami ;)

    P.s jestem szczęśliwa, że wróciłaś!!! :* :*

    OdpowiedzUsuń